W świecie technologii, gdzie skalowalność jest świętym Graalem, a efektywność mantrą każdego menedżera, firmy często wpadają w pułapkę narzędzi, które miały być wybawieniem, a stały się kulą u nogi. To historia o tym, jak nasz klient, firma IT o nazwie HARMO, stanął przed murem – murem zbudowanym z rosnących kosztów licencji, manualnej pracy i topniejącej marży. To także opowieść o tym, jako GOTOMA GENERAL – partner technologiczny i generalny wykonawca IT, pomogliśmy im ten mur zburzyć i na jego gruzach zbudować fundament pod stabilny, przewidywalny wzrost.
Zgłosiła się do nas firma HARMO – firma, która, jak wiele innych, mierzyła się z paradoksem wzrostu. Każdy nowy klient i każdy kolejny deweloper na pokładzie, zamiast proporcjonalnie zwiększać zyski, generował nieproporcjonalnie większy chaos operacyjny. Problem, choć pozornie banalny, tkwił w samym sercu ich działalności: w systemie do rejestracji i rozliczania czasu pracy.
HARMO korzystało z popularnego rozwiązania SaaS – narzędzia, które na początku swojej drogi sprawdzało się doskonale. Prosty interfejs, logowanie godzin do zadań, wszystko działało. Jednak przy skali kilkunastu pracowników i wielu równoległych projektach, zaczęły pojawiać się pęknięcia. System, w swojej podstawowej formie, nie potrafił sprostać kluczowemu wyzwaniu: elastycznemu i czytelnemu raportowaniu dla klientów.
Problem próbowano łatać. Najpierw jedną, potem drugą płatną wtyczką. Koszty zaczęły puchnąć. Podstawowa licencja dla 20 użytkowników za 800 USD miesięcznie szybko zamieniła się w realny wydatek rzędu 2400 USD, uwzględniając niezbędne dodatki. Co gorsza, nawet ta kwota nie rozwiązywała problemu do końca.

Codzienność w HARMO przed naszą interwencją wyglądała jak cyfrowa syzyfowa praca:
Ryzyko kontraktowe stawało się nieakceptowalne. Problem nie leżał już tylko w kosztach licencji. Chodziło o rosnącą asymetrię: liczba godzin poświęcanych na przygotowanie raportów rosła szybciej niż liczba godzin faktycznie rozliczanych u klientów. Marża topniała z każdym nowym projektem. Prognozy były bezlitosne – dalsze trwanie przy obecnym systemie doprowadziłoby do sytuacji, w której koszt utrzymania narzędzi i procesów administracyjnych „zjadłby” zyski generowane przez nowych członków zespołu. To była ślepa uliczka.
Kiedy zespół HARMO zgłosił się do nas, pierwotnie myśleli o zastąpieniu jednego narzędzia innym. Jednak nasze podejście jako generalnego wykonawcy IT zakłada spojrzenie na problem holistycznie. Wiedzieliśmy, że samo napisanie nowego oprogramowania to za mało. Prawdziwa wartość kryje się w zrozumieniu i optymalizacji procesu biznesowego, który to oprogramowanie ma wspierać.
Rozpoczęliśmy od serii intensywnych warsztatów i audytu procesowego, które trwały cały kwartał. To nie były zwykłe spotkania, na których zbiera się wymagania funkcjonalne. To była głęboka przebudowa modelu biznesowego HARMO. Wspólnie z menedżerami i kluczowymi specjalistami klienta zanurzyliśmy się w dane, arkusze kalkulacyjne i codzienne bolączki.
Co odkryliśmy? Prawdziwy obraz był bardziej złożony, niż ktokolwiek przypuszczał:
Nasza rola wykroczyła daleko poza bycie dostawcą oprogramowania. Staliśmy się partnerem biznesowym i analitycznym. Pokazaliśmy klientowi, że największym zyskiem z projektu nie będą oszczędności na licencjach, ale odzyskanie kontroli nad budżetem, zrozumienie mechanizmów rentowności i stworzenie platformy do podejmowania decyzji w oparciu o dane. Klient szukał wykonawcy, a znalazł strategicznego doradcę, który potrafił spojrzeć na jego biznes z perspektywy procesów, finansów i technologii. To właśnie kompleksowość naszego podejścia, wynikająca z doświadczenia i modelu General Contractor IT, przekonała HARMO, że jesteśmy właściwym partnerem.

Po fazie analitycznej mieliśmy jasny obraz sytuacji. Rozwiązanie „z półki” nie wchodziło w grę. HARMO potrzebowało systemu, który byłby jak dobrze skrojony garnitur – idealnie dopasowany do ich unikalnego DNA operacyjnego i gotowy na przyszły wzrost. Zaprojektowaliśmy architekturę, która adresowała zidentyfikowane problemy na kilku poziomach.
1. Hybrydowe podejście: aplikacja desktop + aplikacja webowa
Zdecydowaliśmy się na rozwiązanie hybrydowe, ponieważ różne grupy użytkowników miały diametralnie różne potrzeby i konteksty pracy.

2. Infrastruktura on-premises: bezpieczeństwo i optymalizacja kosztów
W dobie wszechobecnej chmury, nasza rekomendacja mogła wydać się zaskakująca: postawienie systemu na własnej infrastrukturze serwerowej klienta (on-premises). Decyzja ta była podyktowana trzema kluczowymi czynnikami:
3. Elastyczność i analityka:
System od początku był projektowany z myślą o przyszłości. Poza generowaniem raportów dla klientów, wbudowaliśmy potężne moduły analityczne na potrzeby wewnętrzne. Menedżerowie zyskali możliwość tworzenia raportów wydajnościowych, analizowania rentowności projektów w dowolnych przedziałach czasowych, porównywania obciążenia pracowników i identyfikowania trendów. Decyzje przestały być oparte na intuicji, a zaczęły na twardych, aktualnych danych.
Architektura systemu była gotowa. Plan zarysowany. Ale to dopiero połowa historii.
Czy ambitna teoria przełożyła się na twardą praktykę? Jak dokładnie wdrożenie dedykowanego rozwiązania zmieniło codzienność w HARMO i wpłynęło na rentowność całej firmy? Dowiedz się tutaj
Chcesz dowiedzieć się więcej? Zapraszamy do kontaktu z naszymi specjalistami.