Nie chodzi o wybór konkretnego narzędzia ani jednego procesu do automatyzacji. Chodzi o to, czy dane są uporządkowane, czy infrastruktura udźwignie obciążenie, czy przetwarzanie mieści się w wymogach prawnych i czy zespół będzie w stanie z tego korzystać.
Firmy, które zaczynają od zakupu konkretnego narzędzia, zanim sprawdzą te cztery rzeczy, zwykle wracają do punktu wyjścia po kilku miesiącach, wraz z inwestycją, która nie działa tak, jak zakładano.






