Największym obciążeniem dla marki było funkcjonowanie w dwóch cyfrowych „światach”: stronie i sklepie, które nie tylko były niespójne wizualnie, ale też nie pozwalały na wspólne skalowanie się nawzajem. Dodatkowy problem rodziła konieczność korzystania ze wsparcia technicznego w momentach aktualizacji treści na stronie i sklepie.
Firmie zależało też na tym, aby w nowym serwisie wprowadzić blog, pozwalający na budowanie rozpoznawalności marki i zwiększający widoczność w wyszukiwarkach, w tym tych opartych na silnikach AI. Cukiernia nie dysponowała jednak zespołem, który mógłby taki blog systematycznie prowadzić, od researchu tematów, przez pisanie, po publikację.
Osobną niewiadomą pozostawała infrastruktura. Klient korzystał z dotychczasowego hostingu, ale nie miał wiedzy, czy poradzi on sobie z nowym, cięższym serwisem i osobnym sklepem internetowym, działającym w oparciu o zewnętrzną platformę SaaS.
