Pralnia funkcjonowała w modelu analogowym. Informacje i notatki pracownicy zapisywali na papierze, a następnie ktoś wprowadzał je do arkusza – zdarzało się, że kartki z danymi ginęły, a podczas przepisywania powstawały błędy i nieścisłości.
Brak cyfrowego śledzenia partii oznaczał, że gdy klient pytał o status swojego zlecenia, pracownik musiał szukać partii, chodząc po hali. Trudno też było precyzyjnie określić termin realizacji – czas podawano w przybliżeniu, a klient niejednokrotnie czekał dłużej niż powinien.
Ręczne przygotowywanie raportów prowadziło do niespójnych danych i błędów w raportowaniu. Brakowało także wiedzy o zużyciu energii w poszczególnych fazach procesu, co uniemożliwiało optymalizację kosztów. Łącznie przekładało się to na niską efektywność, jakość i niezadowolenie klientów.
